Została doposażona w nowiutki sprzęt cardio:
- wioślarza – bo kto nie chciał kiedyś poczuć się jak mistrz olimpijski?
- bieżnię – dla tych, co lubią biegać… ale tak, żeby nigdzie nie dobiec;
- rowerek stacjonarny – idealny na Tour de Libiąż;
- orbitrek – czyli chodzisz, nie chodzisz, a kalorie i tak uciekają.
Siłownia stała się ulubionym miejscem spędzania czasu nie tylko dla panów, ale też dla dziewczyn.
Moc, energia i dobra atmosfera unoszą się w powietrzu. Wpadajcie się poruszać, pośmiać i zostawić trochę potu w imię formy i dobrego humoru.
Bo tu się nie tylko ćwiczy — tu się robi formę życia!