Młodzież Zespołu Szkół wyjeżdża do Hiszpanii

2012-06-01

Wybrzeże Costa de Sol, gorąca plaża w Maladze, Alcazar w Cordobie, rejs statkiem po rzece Guadalquivir w Sewilli, palea na kolację, pomarańcze prosto z drzewa na śniadanie…

- Któż z nas nie marzy o spędzeniu choćby kilku dni w takich miejscach i scenerii?
- Czasem marzenia się spełniają…

 

Nam spełniły się w maju 2012 roku. Dziesięć dni w Hiszpanii wraz z młodzieżą z pozostałych szkół partnerskich Programu Comenius, zamiast siedzenia w ławce szkolnej, było dla nas wyróżnieniem . Na spotkanie polecieliśmy samolotem z Krakowa do Malagi, gdzie spędziliśmy dwa dni, poznając uroki miasta w którym urodził się Pablo Picasso. Trafiliśmy akurat na Noc Muzeów, wiec póki starczyło sił zwiedzaliśmy te przybytki sztuki. Nie zapomnieliśmy oczywiście o kąpieli w morzu a plaża pod palmami dostarczyła upragnionego cienia. Po dwóch dniach udaliśmy się super szybkim pociągiem z Malagi do Cordoby – miasta słońca, ferii i Mezquity – jednego z najwspanialszych dzieł architektury islamu.

 

Podczas kolejnych dni wymiany zamieszkaliśmy wraz z „naszymi” hiszpańskimi rodzinami. W ciągu całego tygodnia ponad trzydziestoosobowa grupa młodzieży z sześciu państw – Turcji, Hiszpanii, Polski, Słowacji, Włoch oraz Portugalii – spotykała się w szkole partnerskiej w Pedro Abad, aby wspólnie w grupach międzynarodowych nakręcić filmy do scenariuszy napisanych przez naszych kolegów podczas poprzedniego spotkania na Sycylii. Wszystkie scenariusze dotyczyły łamania praw dziecka i człowieka.

 

Byliśmy także na Uniwersytecie w Cordobie gdzie prezentowaliśmy filmy nakręcone w przez nas przed spotkaniem. Podczas wymiany zwiedziliśmy także prowincję Cordoby oraz Sewillę - wspaniałe pełne pereł architektonicznych oraz pachnących ogrodów miasta hiszpańskie. Zobaczyć salę gdzie Krzysztof Columb prosił królową Izabelę o wparcie swej wyprawy do Nowego Świata to dopiero coś.

 

Spotkanie podsumowaliśmy udziałem w typowo hiszpańskim święcie Ferii, która akurat odbywała się w Cordobie. Muzyka, tradycyjne stroje i kuchnia hiszpańska to rzeczy dla których warto wrócić na Ferie za rok :).

 

Atmosfera tego międzynarodowego spotkania była dla nas czymś zaskakującym, mimo że było w jednym miejscu tyle narodowości, języków, kultur wspaniale się rozumieliśmy.

zamknij