Gazeta szkolna

HISTORIA SZKOLNEJ PRASY

SZOK, czyli Szkolny Zbiór Odlotowych Kompozycji.

Gazetka jako archiwum.


Początki przedsięwzięcia sięgają 1995 roku. Na jednej z lekcji języka polskiego pani profesor Barbara Kirker zaproponowała redagowanie szkolnego pisma. Zgłosiła się grupa ochotniczek. W ciągu kilku kolejnych tygodni wydano pierwszy numer SZOK-u, czyli Szkolnego Zbioru Odlotowych Kompozycji.
Był to okres zmagań z ograniczonym dostępem do kserokopiarek, komputerów, tajemniczym programem Word. Nie wszystkim też przypadła do gustu nazwa. Szczególnie ze strony grona pedagogicznego dały się słyszeć głosy oburzenia wywołane słowem „odlotowe”.

SZOK to świetne archiwum życia szkolnego lat 90;

 

Kilka incydentów ze szkolnej rzeczywistości

Tradycją wpisaną w obchody Pierwszego Dnia Wiosny było przywdziewanie kolorowego, wiosennego ubioru, nie uszło więc uwadze redakcji, że (…)pani profesor Barbara Kirker (…)również postanowiła zaszaleć i chociaż jest bojowniczką o odpowiedni strój, przywdziała bluzeczkę z dekoltami i w miarę uwodzicielską spódniczkę…
W jednym z wydań „Kącika muzycznego” prezentowano postać św. pamięci pana Ryszarda Rozmusa. Był on właścicielem sklepiku na szkolnej przewiązce, wszyscy pamiętają go z wielkiego serca i ratowania uczniów zawsze otwartym kredytem. Pan Rozmus przez jakiś czas zyskał miano szkolnego DJ-a, bowiem wpadł na pomysł, by podłączyć swój sklepikowy magnetofon do głośników przewiązkowych. Uczniowie byli bardzo zadowoleni z możliwości słuchania muzyki podczas przerw.

Artkuł zatytułowany „Adidasowa afera”- przedstawiał fragment fikcyjnego pamiętnika szkolnej miotły, która popadła w stan zachwytu z racji tego, iż w szkole wprowadzono zakaz noszenia, jako obuwia zamiennego, adidasów. Uczniowie zmuszeni zostali do noszenia trampek, bądź uroczych białych chodaczków, tudzież pantofli. Dzięki nowemu przepisowi łatwiej było „namierzyć” delikwenta, który obuwia nie zmienił. Euforia miotły wynikała z faktu, iż nie trzeba było wymiatać z korytarzy ton piasku.

Najbardziej chyba zapadła w pamięć „zimna wojna” z panem profesorem Julianem Kosowskim. Nauczyciel historii, niezwykle wymagający, często krytycznie wypowiadał się na temat pracy redaktorów gazetki, zarzucając im – i słusznie - brak profesjonalizmu. Oliwy do ognia dolała, publikacja na łamach SZOK-u karykatury profesorów, przedstawionych jako „Poczet królów i królowych sal szkolnych”, przy czym każda karykatura opatrzona była finezyjnym, aczkolwiek nie zawsze pochlebnym komentarzem. Autorem owego „pocztu” był Łukasz Płatek – uczeń, obecnie …..ceniony profesor historii w Zespole Szkół. Łukasz, obecnie pan profesor Płatek, przy artystycznym wizerunku pana profesora Kosowskiego zamieścił artystyczno – historyczny komentarz: Julian I Arcyciemiężyciel, władca absolutny sali 202, jednorządca poddanych, którzy 2 razy w tygodniu zapuszczają się w mroczne zakątki jego krainy, jedynkowstawiacz niczym nieograniczony, okres panowania od 7.30 – 13.00.

 

Marzenia, te spełnione i wciąż jeszcze nie…
W cyklu artykułów z serii „Pogaduchy z…” prezentowano sylwetki profesorów, pracowników szkoły, uczniów. Nauczyciele najczęściej marzyli o posiadaniu własnego „domku z ogródkiem”. W tej grupie znaleźli się: ówczesny wicedyrektor szkoły – pan Janusz Porębski i pani profesor Katarzyna Łapuszek. Pragnienia wyrażone na łamach szkolnej gazety mają cudowna moc sprawczą. Wymienieni profesorowie mieszkają dziś w wymarzonych „domkach z ogródkiem”.
Pani Jawor marzyła o pracowni komputerowej z dostępem do Internetu. Dziś trudno wyobrazić sobie szkolę, która takowej by nie posiadała…. Jedna z uczennic natomiast zastanawiała się na łamach SZOK-u, jakby to było cudownie, gdyby w szkole zorganizowano wymianę międzynarodową. Od 2005 roku młodzież naszej szkoły regularnie bierze udział w projektach związanych z międzynarodową współpracą.
Wśród niespełnionych marzeń pozostaje pragnienie pani Barbary Godyń – Kirker o napisaniu powieści, która zachwyciłaby krytyków i czytelników. Biorąc pod uwagę energię, aktywność i nieustającą polonistyczną pasję pani Kirker, można stwierdzić, iż napisanie tej powieści jest wciąż realne. Marzenia wypowiedziane w SZOK-u, jak widać, spełniają się…

 

Zespół redaktorski SZOK-u:
Basia Janda (Jarska)
Ilona Mitoraj (Kocot)
Agnieszka Prusaczyk
Joasia Gondek (Mierzwa)
Gabrysia Kania (Pałka)
Ewelina Pałka (Mikołajska)
Anna Szerszen  Szwichtenberg)

Barbara Pędrys.

 

 

Szkoła XXI wieku w świetle PODŁAWKI

 

W 2002 roku powołano do istnienia „Podławkę”. Inicjatorkami powstania szkolnej gazety były panie Agnieszka Król i Aleksandra Pawlica – Bębenek. W 2004 roku do grona „opiekunów” gazetki dołaczyła Pani Ewelina Pałka. Ówczesnej redakcji trudno było wymyślić jakąś orginalną nazwę szkolnej gazeki. Pani Agnieszka Król opowiedziała historię z czasów gdy ona chodziła do liceum. W klasie, podawana z ręki do ręki, po ławką, krązyła klasowa gazetka "Podławka" gdzie można było głosować na klasową listę przebojów i poczytać szkolne ploteczki. I tak z sentymentu zapożyczono nazwę Gazety Uczniów Zepołu Szkół w Libiążu.

PODŁAWKA świetnie realizuje misję archiwizowania życia szkoły, tym razem niemal od początku XXI wieku.

 

Pod znakiem UE

Na charakter początkowych numerów gazetki wpłynął burzliwy okres poprzedzający wstąpienie Polski do UE. Dużo w pierwszych numerach wyrazów z przedrostkiem „euro”. To swego rodzaju „znak czasów”, w których gazetka wkraczała w szkolną społeczność.
Czytamy zatem o przyjeździe do Libiąża Eurobusu. Długo oczekiwany pojazd pojawił się na Placu Słonecznym z dwudniowym opóźnieniem, co wszystkim oczekującym zostało wynagrodzone mnóstwem gadżetów unijnych, m.in. kubeczkami z dobrze nam znanym hasłem: „Unia bez tajemnic”. W szkole działał Klub Europejski „Europka” (inicjatorką była pani Wanda Jarczyk) angażujący się we wszelkie publiczne spotkania, których celem było oswojenie z Unią. Podobny cel miał również (organizowany do dziś przez panie: Wandę Jarczyk i Agnieszkę Toporek) Powiatowy Konkurs Wiedzy o UE. Ponadto, nasza szkoła wzięła udział w programie edukacyjnym: „Moja szkoła i Unia Europejska”.

 

Imprezy szkolne – te wciąż aktualne i te „z lamusa”

Dzisiejszy czytelnik „archiwów” „Podławki” może dowiedzieć się również o początkach kilku szkolnych imprez, które nadal są organizowane, bądź pozostają już tylko w „sferze wspomnień”. Pewnie mało kto zdaje sobie sprawę, że przedsięwzięcia takie jak: „Góra grosza”, czy akcja „I ty możesz zostać świętym Mikołajem” organizowane są od ponad 12 lat (inicjatorkami były panie, zajmujące się przez wiele lat opieką nad Szkolną Radą Uczniowską: Urszula Słowik i Jadwiga Bochenek). Nie zabrakło na łamach „Podławki” relacji z szkolnych spotkań opłatkowych. To najstarsze, upamiętnione przez gazetkę, miało miejsce w 2002 roku. Zostało przygotowane przez panie: Bogumiłę Buchałę, Agnieszkę Król i Aleksandrę Pawlicę. Redakcja wspomina m.in. kolędowanie w wykonaniu Małgosi Kujawskiej. Małgosia wielokrotnie swymi występami artystycznymi uświetniała imprezy szkolne, a jej udział w licznych konkursach artystycznych zawsze przynosił szkole powody do dumy.

Do ważnych, cyklicznych przedsięwzięć należy również pożegnanie maturzystów, przygotowywane przez uczniów klas młodszych. W „Podławce” z 2008 roku można przeczytać o tego typu „akademii” zorganizowanej pod czujnym okiem pań profesorek: Haliny Szczurek i Joanny Bębenek: Przedstawienie było parodią „jedynkowego” Teleexpressu. Program nazywał się jednak (z wiadomych powodów) ZS – Expressem. Reporterska relacja pełna była aluzji do poczynań i klasowych wizerunków maturzystów. Wspomniano m.in. O Pawle Pawlicy, akcentując jego dziennikarskie zapędy. Podczas „wyjścia w teren” reporterzy ZS – Expressu natknęli się na występ grupy KID A. Nieprzypadkowo, gdyż basistą zespołu był Maciek Parzymięso, maturzysta z 2008 roku. Wszystkich dodatkowo rozbawiła przerwa reklamowa. Jedno z promocyjnych haseł: Dobrze posiedzieć przy Żbiku nawiązywało do nazwiska ucznia klasy maturalnej, stanowiło jednocześnie parodię reklamy „złotego trunku”.

W „Podławce” przeczytać można również o kolejnych ślubowaniach klas pierwszych. Warto dodać, iż tradycja ślubowania zawdzięcza swe istnienie determinacji pani Leokadii Czaplickiej i pana Łukasza Płatka. Pierwsza taka uroczystość miała miejsce w 2004 r. i kontynuowana jest rokrocznie po dzień dzisiejszy.

Do nieistniejących już imprez należy m.in. Gala Oskarowa, organizowana z niezwykłą pompą w ramach obchodów Święta Edukacji Narodowej, znanego powszechnie jako Dzień Nauczyciela. Gala była dziełem uczniów i opiekunek samorządu uczniowskiego (wspominane już panie: J. Bochenek i U. Słowik). W relacji z tejże imprezy można przeczytać m.in. o kategoriach, w jakich profesorowie otrzymywali statuetki, bądź też byli nominowani do ich uzyskania: „Mikrofon roku”, „Żartowniś roku”, „Szwajcarski zegarek”, „Luzak roku”, „Złoty wykładowca”, „Gorący uśmiech”, „Złota katarynka”, „Bratnia dusza”, „Złoty kaganek”.
W 2003r Zespół Szkół w Libiążu był gospodarzem powiatowego konkursu „Szkoła na wesoło” (wówczas z oczywistym dopiskiem: „z uśmiechem do Europy”). Relacja z imprezy ukazała się wówczas w „Przełomie”, o czym redaktorzy „Podławki” z dumą informowali swoich czytelników. Organizatorkami imprezy były panie: Urszula Słowik, Jadwiga Bochenek, Aleksandra Pawlica – Bębenek i Agnieszka Król. Ostatnia edycja konkursu miała miejsce w 2009 roku.


O wydarzeniach spektakularnych i tych nieco mniej doniosłych…
Niebagatelnym wydarzeniem zarejestrowanym przez „Podławkę” w 2006 roku było podpisanie listu intencyjnego i umowy patronackiej pomiędzy dyrekcją Zespołu Szkół a Zarządem Południowego Koncernu Węglowego. Moment przełomowych zmian na najwyższym szczeblu szkoły uwieczniono wywiadem z nowa panią dyrektor – Bogumiłą Buchałą. Redakcja pisała również o kolejnych etapach realizacji wymiany międzynarodowej, a więc zarówno o „wojażach po Europie” uczniów i profesorów, jak i o odwiedzających nas gościach zza granicy.

W 2003 roku redaktorzy odnotowali znaczący fakt przyjęcia do szkoły, oprócz pierwszoklasistów, również nauczycieli. Siedemnastu nowych „belfrów” i dwóch księży zasiliło grono pedagogiczne. Spośród tej „siedemnastki” pracuje do chwili obecnej zaledwie siedmiu pedagogów.

Do wydarzeń może mniej doniosłych, aczkolwiek pamiętnych, można by zaliczyć m.in. „gorącą wycieczkę”, która tak została nazwana w tytule artykułu z 2009 roku. Wyjazd do Sosnowca klas górniczych przeszedł do historii, ponieważ kulminacyjnym punktem wyprawy okazało się doszczętne spłonięcie autobusu podczas drogi powrotnej. W wypadku, dzięki przytomności i wzorowej postawie nauczycieli – opiekunów, nikt nie ucierpiał.

„Nauczyciel też człowiek…”
Taki tytuł nosi rubryka „Podławki” prezentująca profesorów. Pani dyrektor Bogumiła Buchała w jednym z wywiadów wyznaje dociekliwej redaktorce, iż w latach szkolnych nie należała do grona „kujonów”, dużo czasu poświęcała również na spotkania ze znajomymi. Wspomina również, iż należała do rocznika maturzystów, którzy pierwszy raz w okresie edukacji powojennej zdawali obowiązkowo na maturze historię zamiast matematyki.
Pani wicedyrektor Maria Fraś w 2007 roku poinformowała czytelników „Podławki” m. in. o tym, że jej ulubioną książką jest „Trylogia” Sienkiewicza, potwierdziła też słuszność przyznawania jej Oscarów w kategorii „Szwajcarski zegarek”, gdyż właśnie zegarek wymieniła jako przedmiot, z którym nigdy się nie rozstaje.
Natomiast pani Elżbieta Baran, wicedyrektorka szkoły w roku 2008, swoje pierwsze pieniądze zarobiła przy wykopie ziemniaków podczas praktyk studenckich.
Niewątpliwie perełką wywiadów jest wyznanie pani Jadwigi Bochenek na temat początków pracy w zawodzie nauczyciela. "...Po wejściu do sali zauważyłam 30 facetów w glanach i z irokezami na głowie, miałam ochotę uciekać, gdzie pieprz rośnie...".

Ksiądz Janusz Grodecki w numerze z kwietnia 2011 roku zaskoczył wszystkich informacją o swoim zamiłowaniu do wspinaczek górskich. Ksiądz jest zdobywcą nie tylko Tatr, ale również Alp, zaliczył dwa stopnie kursu alpinistycznego. Poza tym wyznał, iż nie opuścił żadnego koncertu U2 i zna wszystkie piosenki tej grupy.
„Perełką z lamusa” „Podławkowych” wywiadów jest wyznanie profesora przysposobienia obronnego, pana Wiesława Oleksiewicza. Na pytanie o zabawną historię z życia odpowiada pan Oleksiewicz : Podczas pobytu za „wielką wodą” uczniowie z mojej klasy przysłali mi kartkę, na której były niemowlaki i podpis: „szukamy tatusia”.

 

Uczniowie z pasją
Na łamach „Podławki” prezentowano również uczniów, którzy wyróżniali się ciekawymi pasjami. Pismo w ten sposób zrealizowało pewną odkrywczą rolę, gdyż wiele osób z szkolnej społeczności o istnieniu tak ciekawych ludzi w swym gronie nie zdawało sobie sprawy. Podławka pisała o muzykach: gitarzyście zespołu KID A – Maćku Parzymięso; perkusiście BLANK SPACE, KID A i JACK BAND – Damianie Pławeckim oraz o gitarzyści - samouku nienależącym jeszcze do żadnej grupy – Jakubie Kosowskim.
Prezentowano tancerkę, mającą na koncie międzynarodowe sukcesy w nowoczesnym tańcu – Monikę Liburę, sportsmenkę o niebagatelnych sukcesach w lekkoatletyce – Kasię Kumor, Joasię Zygmunt pasjonatkę jazdy konnej. Przeprowadzono ponadto ciekawe rozmowy z Pawłem Pawlicą, który prowadził autorską audycję w młodzieżowym radiu AKCJA oraz z Mateuszem Szumniakiem, właścicielem hodowli owczarków niemieckich, organizującym wystawy psów, z których dochód przekazywany był na cele charytatywne.

 

Ewelina Pałka

 

zamknij