Wizyta studyjna w Chorwacji 3-9 październik 2015

2015-10-16

Ralacja z wizyty w Puli, w której uczestniczył uczeń naszej szkoły- jako reprezentant powiatu chrzanowskiego

Podczas gdy w Polsce zapanowała niezbyt sprzyjająca aura pogodowa, ja udałem się do Chorwacji na wizytę studyjną w ramach projektu "Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce". Może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że pojechałem tam sam. Wytypowani zostali przedstawiciele szkół z każdego powiatu w Małopolsce. Miałem zaszczyt reprezentować powiat chrzanowski. Była to słuszna decyzja szkolnej rady pedagogicznej.
Chociaż na początku było trochę sztywno, bo nikt nikogo nie znał, to później już wszyscy zapoznali się między sobą i atmosfera była bardzo fajna.
Codziennie rano mieliśmy zajęcia we włoskiej szkole w Puli. Nauczyciele i uczniowie byli mili, chcieliśmy z nimi rozmawiać po chorwacku, jednak były to dla nas za wysokie progi i przeszliśmy na angielski, którego nasz poziom różnił się jednak diametralnie od ich poziomu. Jak dobrze, że można rozmawiać na migi.
Sprzęt, jaki posiadają w szkole świadczy o tym, że jest to prawdziwe technikum elektroniczne. Wszystko to, co przerabiają w teorii, później realizują praktycznie. Klasy w tejże szkole nie są liczne, bo uczęszcza tam mniejszość włoska zamieszkująca ten chorwacki region. Jako ciekawostkę mogę dodać, że jednak z klas liczy aż dwie osoby. No ale przecież nie samą szkołą człowiek na wyjeździe żyje!
Po zajęciach zwiedzaliśmy region, w którym dane nam było mieszkać, czyli Istrię. Naprawdę piękne widoki, porównywalne z krajobrazem libiąskich wzgórz. Pewnego pięknego dnia, kiedy padał deszcz, odwiedziliśmy stocznie, która produkuje generatory do ogromnych statków. Było fajnie.
A wieczorami nawiązywaliśmy kontakty międzymiastowe i degustowaliśmy lokalne specjały. Było to wyczerpujące zajęcie, ale właśnie tego wymagała od nas ta wizyta. Na szczęście otrzymaliśmy „kieszonkowe”, za które można było kupić pamiątki lub wspomniane wcześniej lokalne specjały. Wybór był oczywisty.
Chorwackie morze jest nieskazitelnie czyste, niczym łza u niemowlaka. Widać każdy fragment dna. I ma to swoje zastosowanie, gdyż nie można tam doszukać się piasku. Wszędzie skały. Trzeba być ostrożnym jak saper, bo oprócz wystających kamieni czyhają też jeżowce i kraby.
Podsumowując, wyjazd do Chorwacji uważam za bardzo udany. Poznałem wiele wspaniałych osób i przeżyłem fantastyczną przygodę, którą zapewne zapamiętam do końca życia. Szkoda, że był to jednorazowy wyjazd. Z wielką chęcią przeżyłbym to jeszcze raz.

 

Sebastian 4e

Technikum Elektroniczne

zamknij