„Historia zaczyna się w rodzinie”

2015-10-19

W ramach projektu Młodzieżowego Domu Spotkań w Oświęcimiu pt "Historia zaczyna się w rodzinie…” uczniowie naszej szkoły: Jakub Kamieniarz, Łukasz Kowalski, Grzegorz Rusek i Jakub Gomółka, brali udział w wyjazdach edukacyjnych do Niemiec i Ukrainy.

Od 23 do 29 sierpnia 2015 roku trwała pierwsza część projektu „Historia zaczyna się w rodzinie” organizowanego przez MDSM w Oświęcimiu, Fundację Dolnosaksońskich Miejsc Pamięci/Miejsce Pamięci Bergen-Belsen oraz Fundację Podstawy Wolności we Lwowie. Seminarium miało miejsce w malowniczej wiosce Oldau w Niemczech, niedaleko dawnego obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen. W projekcie brali udział reprezentanci trzech państw: odpowiednio 6 osób z Niemiec, 7 z Ukrainy, 9 z Polski oraz koordynatorzy i tłumaczki. Gwarantowało to ciekawy punkt widzenia na historie rodzin podczas II wojny światowej – trzy odmienne kraje, trzy odmienne perspektywy. Na miejscu uczestnicy brali udział w warsztatach zarówno międzynarodowych, jak i przeznaczonych dla grup z danego kraju - najpierw w Domu Anny Frank, gdzie byli zakwaterowani, później na terenie obozu.
Jednak nie samymi wykładami człowiek żyje… Jak wyglądał ten tydzień oczami polskich uczestników?
Podróż do Niemiec była dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Owszem, była trochę męcząca, ale świetnie się bawiliśmy rozmawiając ze sobą.
Ogromnym, a zarazem pozytywnym zaskoczeniem był dla nas przydział pokojów. Zmęczeni po długiej podróży dowiedzieliśmy się, że powinny być one dzielone przez uczestników pochodzących z różnych krajów. Dzięki temu mogliśmy bardziej się zintegrować, a tym samym podszkolić nasz angielski.
Nadszedł czas na warsztaty, których tematyka nie była łatwa i przyjemna. Przeżyliśmy chwile pełne refleksji, mieliśmy czas na zastanowienie się nad wyborami i motywacją ludzi, którzy przeżyli piekło na ziemi. Podczas zwiedzania miejsca pamięci Bergen-Belsen poznaliśmy kilka takich historii, które wywarły na nas duże wrażenie, pomogły wyobrazić sobie realia życia w czasie wojny. Wspólnie wymienialiśmy się swoimi doświadczeniami, poglądami, obserwacjami. Zdobywaliśmy wiedzę i nowe doświadczenia w nietypowy i ciekawy sposób, np. podczas prezentacji przygotowanej przez Dianę Gring, która zajmuje się przeprowadzaniem wywiadów ze świadkami historii. Mogliśmy nie tylko poznawać historię II WŚ w niekonwencjonalny sposób, ale też dowiedzieć się wiele o swoich krajach nawzajem.
Może trudne tematy w pewnym sensie pomogły zbudować więź między młodzieżą, ponieważ przez ten krótki okres czasu zdążyły zawiązać się obiecujące przyjaźnie. Przełomowym momentem był wieczór ukraiński zorganizowany 24 sierpnia z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Nigdy nie zapomnę fascynującego ukraińskiego wieczorku, kiedy robiliśmy tradycyjne lalki. Atmosfera, jaka panowała wśród nas, pozwoliła rozluźnić się w czasie przeznaczonym na integrację i rozrywkę, zapoznaliśmy się wtedy z obyczajami i językiem, nauczyliśmy się tańczyć belgijkę, śpiewać polskie piosenki i wznosić ukraiński toast!
Wyjazd do Niemiec był dla mnie okazją nie tylko do lepszego poznania historii, odwiedzenia miejsca pamięci Bergen-Belsen, nabycia umiejętności przeprowadzania wywiadu, ale przede wszystkim do nawiązania nowych przyjaźni. Ludzie, których poznałam, pochodzili z trzech różnych państw, jednak wiele nas łączyło, bardzo szybko nawiązaliśmy nowe znajomości i zintegrowaliśmy się. Najmniejszego problemu nie stanowiła nawet bariera językowa czy drobne różnice kulturowe.
Niesamowite było spotkanie młodzieży z obcych państw o bardzo podobnej, lecz nieidentycznej kulturze. Cieszę się, że poznałem tak wiele wspaniałych, pozytywnych ludzi, z którymi codziennie spędzałem miło czas. Chwilę spędzone wraz z nimi na długo zostaną w mojej pamięci. Z niektórymi, pomimo zakończenia pierwszej części projektu, cały czas jesteśmy w świetnym kontakcie.
Wszyscy doskonale czuliśmy się w swoim towarzystwie. To zgranie najbardziej uwidoczniło się w ostatnim dniu: gdy po sympatycznym wieczorze i wspólnym grillowaniu wróciliśmy do pokojów, nikt nie miał ochoty pójść spać. Każdy chciał jeszcze spędzić wspólnie jak najwięcej czasu. Miłym zaskoczeniem był fakt, że seminarzyści z Niemiec nie spali całą noc, aby się z nami pożegnać, pomimo tego, że wyjeżdżaliśmy bardzo wcześnie rano. Opuściliśmy Oldau pełni nowych wrażeń, znajomości i z nadzieją, by miesiące do następnego spotkania minęły nam jak najszybciej...
Trzy różne kraje, cztery różne języki, 22 osoby, po części tak różne, po części tak podobne. Każdy ze swoim własnym pierwiastkiem indywidualności, swoim talentem. Razem jednak stworzyliśmy piękną, kompatybilną całość.
Co do jednego wszyscy są zgodni: nie mogą doczekać się kolejnego spotkania. Międzynarodowy projekt „Historia zaczyna się w rodzinie” to wydarzenie, które na długo pozostanie w mojej pamięci. Ten tydzień był najlepszym tygodniem moich wakacji. Bardzo chętnie bym tam wrócił. Niezmiernie się cieszę, że wizyta w Niemczech to dopiero pierwsza część projektu i z moimi nowymi znajomymi spotkam się ponownie w Oświęcimiu, a potem we Lwowie.

Czym cały wyjazd zaowocował? Dowiemy się już końcem października, w czasie trwania drugiej części projektu w MDSM, gdzie uczestnicy zaprezentują swoje zadanie domowe – wywiad dotyczący losów rodziny ze świadkiem II wojny światowej.

 

Jakub Kamieniarz

zamknij