Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce - wizyta w Chorwacji

2015-05-25

Relacja Weroniki z wizyty studyjnej w Labinie w Chorwacji

Jeden ze słonecznych, majowych, sobotnich poranków zaczął się dla mnie wyjątkowo. Był to dokładnie 16 maja i tego właśnie dnia ruszyłam w długą podróż do Chorwacji. Była to wizyta studyjna organizowana w ramach projektu „Modernizacja kształcenia zawodowego w Małopolsce” przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. Z każdego powiatu naszego województwa został zakwalifikowany jeden uczeń lub uczennica, a podstawą weryfikacji byłą średnia ocen.

Początkowo myślałam, że jest to najgorszy dzień mojego życia. Mój pierwszy tak daleki wyjazd, z obcymi ludźmi, do innego kraju. Moja znajomość języka angielskiego pozostawia przecież wiele do życzenia. Poza tym wiedziałam, że nie będzie mnie aż 9 dni i na tak długo musiałam się rozstać z rodziną, chłopakiem, przyjaciółmi…
I taka pełna obaw i wyrzutów, że się na to zgodziłam spędziłam 2 dni podróży.
Humor od razu mi się poprawił gdy zobaczyłam okolicę hotelu, w którym mieszkałam w miejscowości Rabac. Były to piękne góry i morze - bardzo czyste morze z kamienistą plażą. Brak znajomych również szybko przestał być problemem, gdyż szybko złapałam kontakt z trzema koleżankami z naszej 15 osobowej grupy.
Od poniedziałku zaczęły się zajęcia w szkole w Labinie. Tamtejsi uczniowie byli dla nas bardzo mili. Pokazali nam ich system nauki. Najbardziej zaciekawił mnie fakt, że tam każda klasa ekonomiczna prowadzi własną firmę. Co ważne zakładając ją muszą zgłosić ten fakt do Urzędu Gminy. Współpracują też z innymi szkołami, a całość jest nadzorowana przez Ministerstwo Edukacji. Bariery językowe również nie były problemem, gdyż tu pomocny okazał się dobrze znany „Tłumacz Google”. Sam Labin jest pięknym miastem z nadzwyczajnymi widokami.
Podczas tamtego pobytu udało mi się też wiele zobaczyć. Odwiedziliśmy m.in. Pazin, Poreč, Pula, Motovun. Dowiedziałam się wiele na temat tamtejszej kultury, spróbowałam wielu regionalnych potraw.
Cała grupa okazała się być zgrana i współpracowała ze sobą, szczególnie podczas przygotowania prezentacji, którą mieliśmy przedstawić przed uczniami i nauczycielami w Labinie. Mieliśmy też wspaniałych i wyrozumiałych opiekunów dlatego wyjazd był przyjemny, a 23 maja wracaliśmy niechętnie i w niedziele w Krakowie w oczach wielu osób widziałam nawet łzy smutku.
Do tych moich wspomnień dołączam Naszą prezentację, a na koniec przedstawię wiersz wymyślony przez Kubę (uczestnika wyjazdu):

Pojechaliśmy z Darem jego białym Irizarem.
3 telewizory, skórzane fotele, srebrne toczy fele.
Wi fi, przyciemniane szyby.

2 ekipy z Małopolski
jak zaprzyjaźnione rodziny ze „Zlotopolskich”.
Jedna z Labina, druga z Pazina.
Tłumaczyły dla Was... Sylwia i Marina.

Jeździmy, zwiedzamy,
Urzędnicy, nauczyciele,
ekonomiści na czele...
elektrycy podłączają kable tele.
Informatycy tez z nami byli każdego zawstydzili...
hasło do wi fi wyczaili.
Spędziliśmy tydzień razem cały.
...chyba wszyscy go zapamiętamy choć na początku się tak bali.

Dziękujemy Wam za opiekę drodzy kochani...
przepraszamy, że byliśmy niewyspani...
na zawsze w Chorwacji zakochani!

 

Weronika Janik

zamknij